Uroki pilotowania

10704767_1530631197151214_1026725326_n

Od kilku dni zastanawiałam się nad tym jak będzie wyglądał ten post. Miało być kilka słów o tym,że jesień, że deszcz, że zimno, że koniec wakacji i najwyższy czas wracać do pracy. A w moim wypadku praca to pilotowanie, więc patrzcie i zazdrośćcie! Jest morze, plaża, słońce, 30stopni…Bułgaria! Złote Piaski! generalnie wielkie wooooow!

Będzie jednak nieco inaczej! Zazdrościć nie musicie, rozsiądźcie się wygodnie w swoich domach, w fotelach i wyślijcie kilka słów wsparcia:)
Od kiedy zaczęłam pilotować nie opuszczało mnie przeczucie, że to zbyt piękne by mogło być prawdziwe i że w końcu trafi się jakiś zbuk. Mam zbuka.
Od samego początku w autokarze za bardzo wiało, albo za bardzo grzało ( Pani! Biała kiełbasa się nam w torbach popsuje!!!), siedzenia były ustawione nie tak, kierowcy jechali za szybko, innym razem za wolno. Trasa oczywiście nie taka (wiozą nas naaoookoło!) a pilotka za młoda (co ona może wiedzieć?!).
W takiej atmosferze, z uśmiechem dowiozłam grupę do Bułgarii.. o 6 rano, tuż po przekroczeniu granicy usłyszałam, że mogłabym udzielać komentarza krajoznawczego…Pana zupełnie nie obchodziło to,że skończyłam mówić w nocy, kiedy zapadły totalne ciemności a i tak szeptem wspominałam, że mijamy Belgrad czy co ciekawsze miasta/zabytki..tak by nie budzić większości, która spała jak susły. Kiedy od rana zaczęłam opowiadać o Serbii, Bułgarii, konflikcie bałkańskim ten sam Pan non stop wchodził mi w słowo poprawiając i głośno komentując,że podaję fałszywe informacje ( w końcu był nauczycielem! Dyrektorem! I wie!).. po kilku razach nieco zdenerwowana (nadal z uśmiechem!) poprosiłam Pana o wskazanie źródła swoich informacji, ponieważ swoją wiedzę czerpałam z najnowszych przewodników i byłam pewna tego co mówię..Pan pokazał mi książeczkę z roku – UWAGA- 1973!!! Co więcej, zupełnie nie zraził się moją uwagą,że informacje mogą być już nieco nieaktualne. Skoro raz napisali, to tak jest. I już!
Jak widzicie trasa minęła sielsko i anielsko… nie ma potrzeby więc wspominać o kontrolach policji, które miały na celu jedynie wymuszenie łapówek oraz o nowych bułgarskich autostradach, przy których znalezienie toalet bądź stacji benzynowej graniczy z cudem.
Dojechaliśmy, zameldowaliśmy się i kolejny hit…
Wpada na mnie pewna Pani i krzyczy:
-na śniadanie podano nam takie trujące czarne kule!!!
-oliwki? Pytam.
-Nie wiem. Odpowiada Pani. Ja tych trujących melonków jadła nie będę!
Przygoda hotelowa z policją też była.

Ale!! Są też dobre strony:)
Mam swoją ukochaną Panią,lat 70+ z synem z zespołem downa.
Podróż? Zupełnie nie była dla nich męcząca. Hotel? Świetny! Jedzenie? Super.
Zwiedzili jak dotąd kawał świata. Co roku odwiedzają minimum dwa kraje. Pani co chwilę obserwuje przechodzących mężczyzn i mówi: ” Przystojni Ci Bułgarzy!! Tylko…tacy karłowaci!”
albo o Polakach wskakujących do basenu „Takim to nie zimno. Sadło grzeje! Ja to bym z takim być nie mogła…on piersi ma jak u dziewczynki! A mój mąż to był przystojny!!” Rozmowy z nią wprowadzają mnie w znakomity nastrój! Jej syn jest świetnym pływakiem! W ogóle fenomenalnie sobie ze wszystkim radzi. Opowiedziałam mu o swoim lęku przed wodą,o tym, że owszem pływam, ale z zanurzaniem to już gorzej..dziś cały dzień uczył mnie nurkować, pływać z otwartymi oczami, oswajał z wodą! Najlepszy instruktor jakiego miałam:)
Jest i wesołe małżeństwo, które wszędzie spaceruje z kamerką. Dziś opowiedzieli mi taką historię : Wieczorem mąż spacerował brzegiem morza filmując otoczenie..nagle poczuł, że ktoś chwyta go za przyrodzenie – moja żona nigdy wcześniej tego nie robiła- pomyślał. Co wczasy to wczasy! W tym momencie usłyszał dobiegający z oddali głos zony, która zatrzymała się by obejrzeć okulary. Ręka należała do bułgarskiej prostytutki:)

Sama Bułgaria jest piękna! Plaże piaszczyste, woda przejrzysta i ciepła, jedzenie wyśmienite!

Dodaj komentarz

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial