Osada za rzeką i najlepsza ryba na świecie

DSC_6769

Wracamy z Little Ochie. Troszkę się zasiedzieliśmy, zrobiła się noc, obawiamy się czy uda nam się złapać jakikolwiek transport do domu. „Niby stopem” docieramy do Junction. Kierowca zabrał nas z drogi. Twierdził, że „nie mógłby nas tak zostawić, w nocy.””Nie wybaczyłby sobie gdyby nam się coś stało.”
Nie przeszkadzało mu to zupełnie w skasowaniu nas, dosyć słono, za tę uprzejmość.
Zawiózł nas na postój busów/taksówek – tak by zwiększyć nasze szanse na znalezienie kolejnwego środka transportu.
Nagle jeden z taksówkarzy woła, że jedzie do Treasure Beach. Radość wielka! Już przestaliśmy wierzyć, że ktokolwiek o tej godzinie będzie tam jeszcze jechał.
Podchodzimy, mamy zaraz ruszać…
Niespodziewanie pojawia się kobietaz dzieckiem, zainteresowana przejazdem do innego miasteczka, zupełnie nie w naszym kierunku– kierowca mówi nam, że zmienił plany i jedzie gdzieś indziej. Kobieta z dzieckiem wsiada do samochodu a on tłumaczy nam, że możemy jechać z nim ( do miejscowości, która nie jest po drodze do naszego domu), próbować łapać coś stamtąd..a jak nie złapiemy to możemy wrócić tu i próbować dalej. Dziękujemy i już mamy odchodzić gdy nagle pojawia się inna Pani mówiąca, że szuka transportu do Treasure… Jest nas już troje a to znaczy dla kierowcy większy zarobek od tego, jaki oferuje Pani z Dzieckiem.
Kierowca do głupich nie należy – szybciutko ogłasza, że…jedzie właśnie TAM !..
Każe wysiąść Pani z Dzieckiem, która wściekła krzyczy i macha rękami..a on na to oburzony odkrzykuje, że nie rozumie o co jej chodzi! Przecież on OD POCZĄTKU mówił, że jedzie do Treasure!
No i jedziemy…
Samo Little Ochie ( to, z którego wracamy!) jest miejscowością z pewnością wartą odwiedzenia. Składa się z kilku domków i małego targu, wszystko przy samej plaży.
DSC_6525

DSC_6523
Osada rybacka Little Ochie
DSC_6538
Rybak z Little Ochie

Jamajczycy łowią, obierają i sprzedają ryby. Nie lubią gdy ktoś robi im zdjęcia. Nawet w momencie, w którym tylko oglądałam foty na wyświetlaczu zostałam poinformowana przez jedną ze sprzedawczyń, że nie życzy sobie bym ją fotografowała. „Poinformowana” zostałam oczywiście w stylu jamajskim – dużo było wrzasku i machania rękami.
Z Little Ochie można wybrać się na spacer plażą do Aligator Pond – cudownej oazy pośrodku pustyni (czyt. plaży). Jest to miejsce, w którym rzeczka wpada do morza, jest mnóstwo zieleni, wszyscy pływają ( tylko w rzeczce! Mimo, że morze jest kilka metrów dalej nikt się z nim nie kąpie. „It’s too dangerous, you know!)

DSC_6623

DSC_6769

DSCF0815
Pomiędzy drzewami porozwieszane są hamaki, wszyscy grają w domino, biegają, atmosfera bardzo radosna !
I tu poznaję kolejną cudowną cechę Jamajczyków – Na przestrzeni kilkunastu metrów jest kilka barów. Każdy sprzedaje to samo. Kiedy pojawiają się klienci nie ma niczego takiego jak konkurencja pomiędzy sprzedawcami. Kupisz piwo u jednego – ok. Pójdziesz po następne – on sam stwierdzi, że właśnie mu się skończyły, albo po prostu szczerze powie byś poszedł teraz kupić coś do sklepiku obok. Niech każdy coś zarobi!

DSCF0839
gra w domino

Podczas pobytu na JA pojedziemy do Little Ochie jeszcze kilkukrotnie – będzie to jedno z najlepiej wspominanych przeze mnie miejsc na Wyspie. Chill w hamaku, zaprzyjaźnione z nami psy, ludzie, którzy gdy kąpiesz się w rzece ostrzegają by nie odpływać dalej (tu pokazują w kierunku rzeki ginącej w buszu!) : „Tam są krokodyle. Tu nie przypłyną…ale jakby co „watch di eyes!” Kiedy krokodyl podpływa oczy to jedyna część, którą jesteś w stanie zauważyć nad powierzchnią wody.

DSCF2133

Tu jem też najpyszniejszą rybę na świecie! Jerk fish z Little Ochie dostaje ode mnie najwyższą gwiazdkę. Zastanawialiśmy się z 50% Naszego Teamu długo nad tym jakim słowem opisać ten posiłek i najodpowiedniejszym wydało nam się „ orgazmiczny”. Pyyyyyychaaaaaa! Odlot.

DSCF0861
restauracja w Little Ochie

DSCF0857

DSCF0862

O! Skoro już mowa o pysznościach i coś Wam polecam, to mogę również coś odradzić – szczerze odradzam korzystanie z przewodnika Lonly Planet w kwestii jedzenia i noclegów ( Poza tym jest to według mnie najlepszy przewodnik backpackerski! Dziadostwa tyle, co w każdym innym przewodniku, ale jest też masa prawdziwych „smaczków” )
Np. .
Plaża Hellshire i jej „ najpyszniejsza ryba na wyspie” mogą się schować zupełnie.
Porcja jak dla krasnoludka, ryba ledwo zasługująca na miano smacznej, cena z kosmosu.

Zapamiętajcie:

DSC_6755

1 Comment

  1. 50% Teamu says: Odpowiedz

    Innym razem, również postój taksówek, również Junction, również powrót z Little Ochie. Każdy kierowca wyspecjalizowany jest w konkretnej destynacji; niechętnie zmieniają punkt docelowy swoich kursów. A Treasure Beach akurat w Junction (w przeciwieństwie do np. Black River) nie jest najpopularniejszym kierunkiem. Jest nas szóstka, czyli optymalna liczba ludzi, jaka mieści się na Jamajce do zwykłej taksówki, samochodu osobowego. Płaci się od osoby, a nie za kurs, taxi drajwerzy umieją liczyć. Podbijamy do taxi-mana: „Treasure Beach?”. „No Maaan, no Treasure Beach”. „Six people”. Odpowiedź kierowcy bez chwili zawahania: „Get in!” („Wsiadajcie!”)…

Dodaj komentarz

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial