Karmienie piersią na tak? Tylko jeśli TY tego chcesz :)!

bez-tytulu

Dziś jako Matka Polka postanowiłam podzielić się z Wami kilkoma przemyśleniami na temat karmienia piersią.
Od kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży do teraz byłam bombardowana hasłem ” KARM!”. Zewsząd. Rossman pisał do mnie maile i namawiał do karmienia, gdzieś pomiędzy otwartymi oknami stron przewijał się blog Hafiji, babcie, ciotki i wujkowie namawiali, poradniki krzyczały z półek a znajomi z fejsbukowego messangera.

Ja – dla wszystkich obecnych i przyszłych matek przerabiam to hasło na: „Karm. Jeśli to lubisz, sprawia Ci to przyjemność lub po prostu masz na to ochotę.”

Po pół roku od narodzin Świata postanowiłam zakończyć karmienie pierią…. i czuję się jakby moje życie rozpoczęło się od nowa. Cieszę się, że wytrwałam te 6 miesięcy i cieszę się, że mam to już za sobą.

Początkowo byłam karmieniem zachwycona. Nie wyobrażałam sobie, jak można nie chcieć karmić swojego malucha. Bliskość, wytwarzająca się oksytocyna, morze miłości. Było cudownie. Poza tym – wygodnie. Karmienie na żądanie, w każdym miejscu, bez konieczności noszenia butelki, podgrzewania wody itd. Oszczędnie – i to baaaaaardzo w przypadku Światka… 😉 No i jeszcze jeden plus, który dla kobiet po ciąży jest niezwykle ważny – szybko ubywające kilogramy.

Radość z karmienia zniknęła gdy Świat zaczął potrzebować go więcej i więcej. Średnio pasowała mi rola mleczarni. Poza tym to babsko w lustrze ubrane wiecznie w koszulę albo jakieś super modne ciuchy do karmienia, z kołtunem na głowie i worami pod oczami nie pasowało mi na współlokatorkę. No i dziecko, które zamiast jeść bawi się cyckiem, szarpie go, miętoli i gryzie. Wszystkie te spekty przemówiły za tym, że przygodę z karmieniem postanowiłam zakończyć.

I nie był to wybór z rodzaju „albo ja albo on”. Jestem ja – radosna w końcu i wolna. Mogę jeść co chcę, ubierać się w to, na co mam ochotę, wychodzić z domu na dłużej niż 2 godziny, wypić z koleżanką wino. Wszystko mogę. A Świat częściowo przerzucił się na marchew i ziemniaki, a poza tym jest przeszczęśliwy z butlą i radosną mamą u boku.

Tak, że ten. Jeśli nie chcecie, macie dość, czy coś to bez wyrzutów sumienia odpuście. Lepsza zadowolona mama karmiąca butelką niż cycek z depresją 😀

Amen.

2 Comment

  1. Każdy ma prawo do własnego wyboru 😉 Nawet mamy! 😉

    1. honyte says: Odpowiedz

      hahahah! dokładnie 🙂

Dodaj komentarz

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial