Biwakowanie z dzieckiem. Przyjemność czy męczarnia? (oraz: co ze sobą zabrać)

20160718_124828

Biwakowanie z dzieckiem. Przyjemność czy męczarnia? (oraz: co ze sobą zabrać 😉 )

Sprawa nie jest prosta. Biwakowanie ma zarówno wiele plusów jak i minusów, jednak przy trybie życia jaki prowadzę i formie podróżowania jaką uwielbiam najbardziej (mogę przemieszczać się kiedy zechcę, bez zobowiązań w postaci zarezerwowanych noclegów, zatrzymać się w każdym pięknym miejscu, w którym mam ochotę) jest ono nieuniknione.

Poza plusami, które wymieniłam jest jeszcze : znaczne obniżenie kosztów podróży, kontakt z naturą, możliwość unikania miejsc turystycznych, zatłoczonych, hałaśliwych. Las, cisza, wyłączenie się na chwilę z „cywilizacji” i gotowanie na turystycznej kuchence = <3

Minusy… Tych pojawiło się znacznie więcej wraz ze Światkiem 😉 Bo o ile ja mogłam spać w namiocie na karimacie, kiedy padał deszcz przeczekać lub szybko zwinąć wszystko i uciec – o tyle z dzieckiem sprawa robi się trudniejsza. Jako że nie podróżujemy samochodem mamy mały namiot, w którym nie da się z dzieckiem wstać i ponosić je gdy płacze. Materac, na którym sypiamy w niczym nie przypomina tego, który jest w naszym łóżku, a ostatnio w nocy zeszło nam z niego powietrze – trzeba więc brać pod uwagę niewygody. Deszcz, który jest największym wrogiem biwakowiczów – nie polecam wyruszania pod namiot gdy nie mamy sprawdzonej prognozy pogody. Komary – nie da się ich uniknąć podczas letnich wieczorów spędzanych w naturze. Dbanie o higienę – jest znacznie utrudnione gdy nie możemy po prostu wskoczyć do wanny czy pod prysznic – trzeba być odpowiednio przygotowanym.

Jeśli ktoś biwaki lubi – powie, że te minusy to nic, ten kto nie jest ich fanem – znajdzie ich jeszcze całą masę. Ja mimo że nie lubię budzić się zziębnięta lub spocona, za niewygodami też nie przepadam a i komarów szczerze nie znoszę – uwielbiam od czasu do czasu zaszyć się gdzieś, odciąć od wszystkiego i pożyć biwakowym życiem. Lista, którą stworzyłam poniżej ma na celu ograniczyć ilość wad biwakowania do minimum i sprawić by Wasze wyjazdy były jak najprzyjemniejsze 🙂 Oto ona!

Niezbędnik bobasa ( i rodziców 😉 ) na biwaku.

*namiot (podróżującym z dzieckiem polecam duży, dwukomorowy, z przedsionkiem – by dzieci i rodzice mieli swoją przestrzeń oraz by nie było problemu ze schowaniem bagaży. Tym, którzy swój domek będą nosić na plecach polecam coś wytrzymałego i lekkiego. My używamy namiotu fiord nansen lima II i jesteśmy super zadowoleni. Nie przemaka nawet w najgorszych warunkach, ma możliwość rozłożenia samego tropiku,co ratuje gdy pada deszcz, ponieważ suche „wnętrze” namiotu dopinamy dopiero później)

*brezentowa płachta (jeśli wyruszacie na dłużej – będzie idealna do Waszego obozowiska. Powiększy przestrzeń, pod którą będziecie mogli schować się przed słońcem, ale będzie bardziej przewiewnie niż w namiocie a w razie deszczu zapewni wraz z namiotem podwójne zabezpieczenie)

*folia, którą można rozłożyć pod namiotem jako dodatkowe zabezpieczenie przed wilgocią ( może być nawet malarska 🙂 sprawdza się przy dłuższych pobytach)

*karimaty samopomujące (jeśli jedziesz autem to dmuchany materac będzie wygodniejszy)

*ciepły śpiwór dla Ciebie i dla Malucha (na początek polecam śpiworki z miejscem na wyciągnięcie rączek, dla dzieci kilkuletnich są produkowane specjalne śpiwory z zamkiem na dole, do którego dopinamy dalsze, dłuższe części gdy dzieci rosną), kocyk

*basenik dmuchany do kąpieli malucha (kempingowe prysznice sprawdzają się tylko wtedy gdy jest dwójka opiekunów i ma kto przytrzymać malucha)

*ręcznik + przybory toaletowe (świetnie sprawdzają się wszelkiego rodzaju próbki by nie taszczyć litrowych płynów do kąpieli itd. oraz niezbędne – nawilżane chusteczki!!!)

*zapas ubranek na każdą pogodę

*koc do rozłożenia na trawie,piasku

*kuchenka turystyczna

*spray przeciw komarom + świece + moskitiera ( dla dziecka koniecznie!!!)

*krem z wysokim filtrem uv

*nakrycie głowy malucha

*strój kąpielowy/pieluszki do kąpania

*podkłady do przewijania (przydają się w podróży)

*to co jest ciężkie i zajmuje dużo miejsca np pampersy – lepiej kupić na miejscu

*apteczka

*nosidło/chusta – jeśli używacie

*książeczka zdrowia dziecka (w przypadku nagłego zachorowania każda – nie tylko ta, do której jest zapisane przychodnia – ma obowiązek przyjąć dziecko. Potrzebny może być jednak dowód rodzica, pesel dziecka i właśnie książeczka zdrowia!)

*jeśli ruszacie na festiwal – koniecznie zabierzcie słuchawki wygłuszające dla dziecka!!

*hamak! 🙂 ( po nocy na niewygodnym materacu cudownie jest robić sobie popołudniową drzemkę w hamaku zawieszonym pomiędzy drzewami!)

Mam nadzieję, że lista się Wam przyda a z biwaków wrócicie z plecakiem pełnym dobrych wrażeń 🙂 !

7 Comment

  1. W te wakacje planuję zabrać synka na festiwal. Nie ukrywam, że gdybym miała wyjechać dziś, pewnie zapomniałabym o słuchawkach, o których wspominasz na końcu! Zapisałam sobie ten link w zakładkach i z pewnością do niego wrócę za kilka miesięcy.

    1. honyte says: Odpowiedz

      super,cieszę się, że informacje się przydały 🙂

  2. Ja jednak wolę z małym dzieckiem coś mniej ekstremalnego😉
    Ale zawsze podziwiałam ludzi którzy właśnie w ten sposób spedzali urlopy z dziećmi.
    Mi po prostu brakuje na to siły!

    1. honyte says: Odpowiedz

      dla mnie to przyjemność, ale ja od zawsze lubiłam tego typu wypady i zdaję sobie sprawę z tego, że dla niektórych taka forma wypoczynku byłaby męczarnią 😉

  3. Super! Świeże powietrze, kontakt z naturą – samo zdrowie dla dziecka 🙂

  4. Martyna says: Odpowiedz

    Na pierwsze biwakowanie wybralismy się w tym roku, nasz syn ma 5 lat. To była dla niego niesamowita przygoda! 🙂 Wyposazylismy sie w odpowiedni sprzet outdoorowy ze spokey, spakowalismy co najwazniejsze i udalismy sie na wielka wyprawe objazdowa po polnocy Polski. Z męzem to juz nasz ósmy biwak i oboje przyznalismy, ze wyjazd z dzieckiem ma zupełnie inny wymiar 🙂

    1. honyte says: Odpowiedz

      ooo! super! Jakieś przygody z Maluchem? Opowiedz!

Dodaj komentarz

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial